341. Bal Arsenału

Ponieważ nie miałam zdjęć ostatnio uszytej sukienki, pomyślałam, że na kolejny bal pójdę w tej samej. Towarzystwo i miejsce inne, czyli nikt mnie w niej nie widział, a może przy okazji będę miała jakieś zdjęcie?No ale nie byłabym sobą, gdybym w ostatniej chwili nie zmieniła […]

340. Austerlitz

Nigdy nie myślałam, że kiedykolwiek pojadę na zagraniczne reko. Jako domatorka nie lubię podróżować i wystarczająco ekstremalne są dla mnie wyjazdy na odległość przekraczającą 50 km. Wyjazd za granicę nie mieścił się nawet w moich myślach. No, ale tak to jest jak się ma szalone […]

337. Lustereczko, lustereczko…..

Praca nad gobelinem idzie bardzo wolno. Postępy są, i niby są spore, ale w porównaniu z całością wydają się mizerne, więc w zasadzie nie ma co pokazywać.W szufladzie trzymam zwykle coś małego, przeznaczonego do wyhaftowania w czasie wyjazdów. Gobelin mnie znudził i zachciało mi się […]

334. HAED odsłona 6

Ostatnio żaliłam się, że ciężko mi się haftuje. No to już się nie żalę bo mam nowe krosno. Duże  (mieści się na nim kanwa na całą szerokość) i z oświetleniem. Nic tylko haftować. Toteż siadam do haftu kiedy tylko  mogę i od ostatniej odsłony całkiem […]

330. Nieślubny

Nie przypuszczałam, że wiele lat po własnym ślubie będę kiedyś jeszcze nosić na głowie welon. Ale, że życie może zadziwić przekonałam się już wiele razy. Na wielu portretach i rycinach z epoki empire kobiety mają welony. I nie są to portrety ślubne. Po prostu wtedy się […]

321. Na tamborku

Pomimo tego, że nie skończyłam jeszcze haftować mojego giganta, rozpoczęłam kolejną robótkę. Na usprawiedliwienie podam, że było mi potrzebne coś mniejszego do odtwarzania życia w dawnym dworku w Muzeum Archeologicznym w Krakowie. Wyjęłam więc z szuflady len i wzór z różami i zaczęłam nową pracę. […]

317. Pusty tamborek

Pamiętacie wpis dotyczący Pieskowej Skały? Na zdjęciach widać jak coś wyszywam na tamborku. Foto: Paulina Kowalczyk Robótka została skończona w domu, a że wolnego czasu w domu za dużo nie mam (zwłaszcza na robótkowanie) to nieco się wszystko przesunęło w czasie. Zdjęcie jak zwykle nie […]

315. Trochę haftu

Wakacje trwają, ale pomiędzy dłuższymi i krótszymi wypadami, pracami w ogrodzie, robieniem przetworów i paroma innymi czynnościami udało mi się trochę posiedzieć nad haftem. Trochę zajęło zaznaczanie w aplikacji wyszytych wcześniej krzyżyków, ale to czynność jednorazowa i trzeba było to zrobić. Crossty ma jedną wadę […]

314. A miało być o czymś innym – Crossty

Od dwóch dni przymierzam się do napisania o swoich aktualnych robótkach, ale wczoraj pojawił się inny temat. Od jakiegoś czasu coraz więcej osób zachwyca się aplikacją crossty ułatwiającą haftowanie. Nie ukrywam, że i mnie wzięło. Postanowiłam spróbować. Aplikacja jest napisana na system Android. Większość osób […]