W tym sezonie wiosenno-letnim odwiedziłam: Raszyn, Warszawę (4 razy), Katowice, Niepołomice, Wieliczkę, Gdańsk, Braniewo, Sosnowiec, Drezno, Brukselę, Waterloo, Kutno, Leszczynek, Radom, Nysę, Srebrną Górę, Poznań, Sieraków i kilka miejscowości w okolicach Krakowa. Sporo. Dlatego uczucie, z którym się dzisiaj obudziłam było cudowne – jest piątek a ja nie muszę się nigdzie pakować! Postanowiłam zrobić sobie odpoczynek i przez najbliższych kilka weekendów zostaję w domu. Potrzebuję zająć się wreszcie czymś innym no i porządnie się wyspać.
Plany na ten czas duże. Pewnie nawet połowy nie zrealizuję. A co w nich się znajduje?
Mam rozgrzebane 4 duże projekty szyciowe a 3 kolejne powinnam zacząć bo są mi potrzebne. Stanowczo za dużo. Zazdroszczę osobom, które pracują nad tylko jedną rzeczą a kolejną zaczynają dopiero wtedy gdy skończą poprzednią. Ja tak nie potrafię.
Zaczęte mam 4 hafty (w tym 2 duże) – też chciałabym je wreszcie skończyć (bo w planach mam już następne
) .
W domku dla lalek brakuje mi tapet na poddaszu i parkietów do 2 pokoi.
Do tego w ogródku zaczęły panoszyć się chwasty.
Zostawiam Was więc z chwastami, które ładnie wyglądają w wazonie i idę odgruzować pracownię. A potem zrobię losowanie za który projekt się wezmę ![]()
