218. Jak dobrze być chomikiem

Brak mebli i trzymanie rzeczy w kartonach zaczyna mnie irytować. Jakoś z dnia na dzień robi się to coraz mniej zabawne, tym bardziej, że urlop się skończył i trzeba „wyjść do ludzi”. A jak się wychodzi do ludzi to trzeba jakoś w miarę przyzwoicie wyglądać.W […]

217. Lanckorona

Wczoraj mieliśmy coś do załatwienia poza miastem. Na szczęście wszystko udało się zrobić w czasie krótszym niż zaplanowaliśmy i nie musieliśmy się spieszyć z powrotem. Do tego pogoda była tak cudna, że zdecydowaliśmy się zboczyć nieco z trasy i pojechać do Lanckorony.Miasteczko mnie zauroczyło. Spacerowaliśmy […]

216. Mega motki

Dawno mnie tu nie było, ale powoli wracam do normalności. Co prawda jeszcze nie urządziliśmy się do końca w nowym miejscu, ale już jako tako da się żyć. Pogoda się popsuła, więc zamiast walczyć z chwastami i doprowadzać krajobraz księżycowy do stanu ogrodopodobnego, może wreszcie […]

215. Damą być…

W czasie Zlotu, kiedy byłyśmy w Parku Jordana, przechodził niedaleko pan z synkiem. Usłyszałyśmy fragment rozmowy „patrz synku, tak wyglądają kobiety – damy”. Ale czy tylko suknia robi z kobiety damę? Uważam, że nie wystarczy. Jest jednak atrybutem piękna i elegancji. Popatrzmy więc na suknie […]

214. Jak skrzydla motyla

Dawniej były niezbędnym dodatkiem do damskiej garderoby. Dzisiaj są już historią. Przenoszą nas w odległy świat koronek, szelestu jedwabi, przetańczonych nocy i piękniejszego życia. Ile zakochanych spojrzeń skrywały? Ile sekretów słyszały? Ile znaków przekazywały? To już minęło. Dzisiaj możemy je tylko podziwiać i domyślać się […]

213. Sukienka

Ochłodziło się trochę, więc uprasowałam sukienkę, którą skończyłam szyć w sobotę.Materiał kupiłam kilka lat temu w małym wiejskim sklepiku, do którego zaprowadziła mnie ścieżka. Urzekł mnie ten haftowany brzeg. Materiał (mieszanka lnu i bawełny) kupiłam na spódnicę, ale zanim ją uszyłam to zmieniłam zdanie. Postanowiłam […]

212. Krynolina

W ostatnich wpisach pisałam o Krynolinie. Czyli miejscu łączącym miłośników strojów historycznych. W ostatni weekend odbył się piknik w strojach historycznych – epoka dowolna.Planowałam założyć sukienkę w stylu lat 50-tych. I zaczęłam ją szyć. Jeśli ktoś obstawiał, że nie zdążę uszyć sukienki, to niestety miał […]

211. Szaleństwo w czystej postaci.

Jutro pierwszy dzień Zlotu Krynoliny, czyli miłośników strojów historycznych. Długiej sukni uszyć nie zdążę (krynolina doszła dopiero dzisiaj), ale zaplanowałam sobie uszycie sukienki z lat 50-tych. Miałam ją uszyć już dawno, ale jakoś tak odkładało się to szycie w czasie. Materiał ze 3 lata już […]

210. Misz- masz

Ponoć nie ma nic gorszego niż remont w domu. Też tak uważałam, ale zmieniłam zdanie. Przeprowadzka jest gorsza. Pakujemy, przewozimy, rozpakowujemy i końca nie widać. Nie zdawałam sobie sprawy, że przez te 12 lat nazbieraliśmy w mieszkaniu aż tyle rzeczy. Zdawałam sobie sprawę jedynie z […]

209. Jeszcze wakacyjnie

I po urlopie. Życie znowu biegnie w przyspieszonym tempie i na nic nie ma czasu. Nawet na zgranie zdjęć z aparatu. Ale wreszcie znalazłam trochę czasu na zrobienie zaległego wpisu. Jeszcze wakacyjnego.Dzisiaj krótki ślad robótkowania na Darze Pomorza.Wbrew pozorom statek i tematyka bloga mają trochę […]