Tyle się ostatnio dzieje, że nie pochwaliłam się prezentem urodzinowym. Dostałam składane krzesło, specjalnie na moje reko wyprawy z namiotem.
Ale żeby z nim jeździć musiałam zmienić tapicerkę. Trudno wymagać, żeby we współczesnych sklepach mieli krzesła pasujące na reko 😉 Na szczęście miałam jeszcze aksamit, który kupiłam na narzutę na łóżko do namiotu. Na obszycie krzesła wystarczyło. Pojechało ze mną do Wieliczki i zdało egzamin. Siedziało się na nim całkiem wygodnie 🙂





