Ostatnio dużo podróżowałam. Za dużo. Mam tych wypraw tak dosyć (na razie
), że nawet nie chce mi się ich opisywać. Dlatego powracam do #MuzeumRobótekRęcznych i pokażę Wam dzisiaj kolejną rzecz z moich zbiorów.
Perfumetka. Nie jest bardzo stara. Wydaje mi się, że może pochodzić z lat 60-tych XX wieku, ale ręki sobie za to wydatowanie nie dam uciąć
Urzekł mnie haft, jakim została pokryta. Jest wykonany na bardzo drobnej kanwie ściegiem gobelinowym. Został on pięknie wkomponowany w oprawę tworząc cudny przedmiot codziennego użytku. Perfumetka oczywiście jest pusta, jednak perfumy, które w niej były zostawiły po sobie bardzo mocny zapach roznoszący się po całym domu po otworzeniu buteleczki. Z racji, że jest tak przesiąknięta zapachem, nowych perfum do niej nie wleję, więc używać jej nie będę. Trochę szkoda, bo ma rozmiar idealny do noszenia w torebce.
Mam słabość do pięknych przedmiotów, szczególnie tych ozdobionych haftem ![]()



