221. Firanka, czyli post prawie całkiem koci ;)

Nie pokazuję ostatnio zbyt często swoich prac, co nie oznacza, że całkiem wszystko odpuściłam. Coś tam jednak robię, np. szyję firanki (w końcu kiedyś trzeba ten dom urządzić).
No i jakiś czas temu powstała firanka do pokoju, który miał być gościnnym, a okazał się kocim 😉

Ze wszystkich miejsc w domu nasza kicia to upodobała sobie najbardziej. Spędza tam prawie cały czas i zawsze tam układa się do spania. Dlatego firanki podpięłam. Jej jest wygodniej a ja się nie martwię, że mi firanki uszkodzi.

Nie mam sumienia jej przeganiać, skoro jest jej tam tak dobrze.

Materiał na zasłony leży i czeka na moje zmiłowanie, a ja jakoś nie mam nastroju, żeby się za nie zabrać.

9 komentarzy do “221. Firanka, czyli post prawie całkiem koci ;)”

  1. Całkowicie zgadzam się z Porcelanką: tak firanka, jak Kicia są napawdę przeurocze! Niestety, mój baldachim nie wytrzymał starcia z kotem i w końcu zleciał, także Prążek ma teraz z niego tiulowe posłanko 🙂

  2. Kicia cudna, firanki przepiękne 🙂 Heh, a mnie wczoraj moje sierściuchy dwa razy oberwały firanki – ostatecznie w desperacji obcięłam sznurek marszczący, żeby nie kusił.

    Aragonte

  3. Nie wiem tylko, czy to podpięcie będzie dobrze wyglądać jak już zasłony uszyję. Chyba nie będzie pasować.

Możliwość komentowania została wyłączona.