259. Był sobie bal….

Bal był nie tak dawno, bo we wtorek, ale festiwal trwa nadal, więc kto ma ochotę popatrzeć na dawne tańce w bajecznych strojach to zapraszam do Krakowa.
A że bal był w strojach historycznych, to trzeba było coś uszyć. Postanowiłam sprawić sobie pełną bieliznę dziewiętnastowieczną, stąd poprzedni post. Bieliznę na bal uszyłam, ale na robienie zdjęć i pisanie na blogu czasu już brakło. Ale powoli, będę wrzucać poszczególne elementy garderoby.
Zajęłam się szyciem bielizny i na szycie sukni czasu mi brakło. Odpuściłam więc przyszywanie falban i uszyłam tylko minimum. Oczywiście falbany podoszywam, bo mam zamiar jeszcze tę suknię założyć.

Efekt końcowy wyszedł tak (zdjęcia nie są mojego autorstwa – ściągnęłam je z netu – tutaj wielki ukłon w stronę festiwalowych fotografów)

Oczywiście na balu nie mogło zabraknąć składu Krynoliny 🙂

Nasze zbiorowe zdjęcie autorstwa Karoliny – krynolinowego fotografa i nieco podrasowane przez Porcelanę 🙂

Bawiłam się wyśmienicie, sukni nie przydeptałam, poznałam kolejne interesujące osoby (chyba powinnam napisać, że zawarłam nowe znajomości – to brzmi bardziej dziewiętnastowiecznie 🙂 i jeszcze dzisiaj pobiegłabym na kolejny bal.

9 komentarzy do “259. Był sobie bal….”

  1. Fantastyczne – zdjęć już się sporo naoglądałam na FB, najbardziej podoba mi się to zbiorowe z balustradą 🙂

  2. Cudnie wyszła Ci ta turniura 🙂 Najlepszym komplementem były chyba kolejne tańce w męskim towarzystwie 🙂

  3. Zaglądam tu zawsze z zaciekawieniem!
    Szczególnie czekam na kolejne stroje z "epoki".
    Podziwiam i zachwycam się!
    Co za wspaniały pomysł, by robić takie bale!!
    Wspaniałe kreacje szyjesz, jeszcze lepiej w nich wyglądasz:)
    To wszystko jest cudowne!!

Możliwość komentowania została wyłączona.