243. Czas zaklęty w koronkę

Po tym tytułem odbył się wczoraj wernisaż wystawy koronek klockowych autorstwa Moniki Dąbrowy – zdolnej artystki, która przeplatając nitkę potrafi stworzyć niesamowite rzeczy.
Ponieważ znam i bardzo cenię Monikę nie mogło mnie zabraknąć na wernisażu. Zebrało się wielu miłośników tej techniki a wiadomo, że wspólne podziwianie jest o wiele lepsze od podziwiania w pojedynkę.
Rozmowom nie było końca – no dobra, koniec był – trzeba było opuścić wreszcie Galerię 😉
Ale znowu zebrałyśmy się w starym składzie, wspominając nasze dawne regularne spotkania. Wydaje się, że było to  niedawno a to już minęło 10 lat. Pamiętam jak Monika uczyła się tej sztuki a teraz jest prawdziwą mistrzynią.
Zachęcam wszystkich do obejrzenia wystawy, która będzie czynna do 9 kwietnia 2014r.
Galeria Rękawka – Mała Sala Domu Kultury Podgórze, Limanowskiego 13, Kraków.
Na zachętę kilka zdjęć:

A na koniec „Stara Gwardia”, czyli my – prawie wszystkie. Prawie, bo zdjęcie zostało zrobione jak kilka dziewczyn już wyszło. W środku autorka wystawy.

Dziewczyny tylko mnie nie bijcie za to zdjęcie 😉

4 komentarze do “243. Czas zaklęty w koronkę”

  1. Przepiękne koronki! Ale to już chyba "wyższa szkoła jazdy" – z pewnością nie jest tak łatwa jak szydełko.
    Pozdrawiam cieplutko,
    Asia

  2. Szydełko jest na pewno wygodniejsze, bo można je ze sobą nosić a całe oprzyrządowanie do koronek klockowych zajmuje zbyt wiele miejsca. A czy nie jest łatwe? Wszystko wydaje się trudne jeśli nie wiemy jak zrobić, a jak się już nauczymy, okazuje się bardzo proste 🙂

Możliwość komentowania została wyłączona.