Od pewnego czasu bardzo intensywnie pracuję. W związku z tym nie robię na drutach, nie szyję, nie szydełkuję i nie zrobiłam ani jednego krzyżyka. I wiecie co? Coś mi się dzieje. Nie mogę się skupić na pracy, wszystko mi się z robótkami kojarzy. Najchętniej rzuciłabym segregatorem w stertę papierów i wzięła do ręki cokolwiek robótkowego i coś zrobiła. Nieważne co – ważne, żeby coś robić. Czy to się już klasyfikuje do leczenia?
Oby do poniedziałku. W poniedziałek będzie już luźniej.
3 komentarze do “242. Uzależnienie? Czy to się leczy?”
Możliwość komentowania została wyłączona.

Jedno jest pewne: nie jesteś osamotniona w tym uzależnieniu 🙂
to znaczy, że za dużo pracy i wszystko domaga się odreagowania przy robótkach – bo czyż to nie jest najlepszy relaks? 🙂
och mam tak samo straszne zaległości w pracy, w domu… a mnie ciągnie do haftowania nie myślę o niczym innym a obiecałam sobie, że dopiero po odrobieniu zaległości mogę wrócić do haftowania….