Złota krynolina

Jakieś dwa lata temu zauroczył mnie portret Emilii Włodkowskiej namalowany w 1865 r. przez Józefa Simmlera (Muzeum Narodowe w Warszawie). Zapragnęłam mieć suknię taką jaką ma Emilia. Rok temu kupiłam na nią materiał i – schowałam do szafy – nie było czasu na szycie. Okazja przytrafiła się teraz. Szkoła Tańca Jane Austen z Krakowa postanowiła wystawić „Dziadka do orzechów” Piotra Czajkowskiego, w którym dostałam rolę. Miałam zatańczyć w krynolinie. Wyciągnęłam więc zachomikowane materiały i zaczęłam szyć. Suknię dopasowałam do roli granej w przedstawieniu, więc nie wygląda identycznie jak na portrecie, ale tańczyło mi się w niej świetnie a to jest najważniejsze ?foto: Monika Kozień i Kasia Pustelny-Szewczyk