Przerwa w wyjazdach rekonstrukcyjnych to dobry czas na porządki w pracowni. Po szyciu zostaje sporo małych kawałków, z których już nic większego się nie uszyje. Leżą i zajmują miejsce w szafie. Z resztek materiałów, resztek kanwy pozostałej po większych pracach, resztek koronki i muliny powstały woreczki podróżne na bieliznę (jeden na czystą, drugi na brudną). Już dawno planowałam je uszyć, ale ciągle nie było na to czasu. Na razie są dwa, ale docelowo zestaw podróżny ma się składać z 4 sztuk.
A Wy jak pakujecie bieliznę na czas podróży?
P.S.Ktoś pamięta po którym stroju te resztki? ![]()
