5 czerwca w Sosnowcu odbyło się widowisko historyczne „Powstanie na Nowym Śląsku 1806/1807”. Nowy Śląsk, czyli dzisiejsze Zagłębie Dąbrowskie leżało w granicach Prus, ale kiedy na obszar ten wkroczyły wojska Napoleona chwycono tam za broń. I właśnie tamte wydarzenia postanowiono przedstawić w widowisku, które odbyło się w parku na Górce Środulskiej.
Pojechaliśmy tam w małym gronie jako Napoleon ze Sztabem. Z Warszawy wyjechaliśmy z samego rana, więc w Sosnowcu byliśmy dość wcześnie. Było dużo czasu na rozbicie namiotu i rozstawienie całego wyposażenia a także na przebranie się. Pogoda dopisała, publiczność również.
Pole bitwy rozciągało się poniżej wzniesienia, na którym stał namiot, więc widok mieliśmy bardzo dobry. Czynnego udziału w bitwie nie braliśmy. Cesarz dowodził z góry.
To była ostatnia impreza z maratonu wyjazdowego (koledzy nazwali to tournee
) Droga powrotna do domu była nieco skomplikowana. Połączenie do Krakowa miałam z Gliwic, więc najpierw musiałam dojechać tam a potem czekać na autobus do Krakowa. W domu byłabym przed północą. Na szczęście mój osobisty rycerz wyprowadził z powozowni konie mechaniczne i po mnie przyjechał. I to był bardzo dobry pomysł, bo byłam już tak zmęczona, że zasnęłam jak tylko ruszyliśmy w drogę i obudziłam się jak zaparkowaliśmy pod domem.




I hafciarka ze swoim haftem 🙂

