Odbyły się kolejne doroczne manewry wojsk Dywizji Księstwa Warszawskiego. W tym roku pałac nie został udostępniony, więc było bez wystawy. Pojechałam wyłącznie towarzysko. Nie zakładałam sukni. W stroju markietanki było mi wygodniej. No i wzięłam ze sobą warsztat do koronek klockowych. Posiedziałam przy ognisku, zrobiłam spory kawałek koronki, pośmiałam się, pożartowałam, jednym słowem naładowałam akumulatory na dłuższy czas. Było cudownie.



