Czyszczenia szafy z resztek ciąg dalszy. Po uszyciu zasłon został mi pasek granatowego aksamitu. Na coś do ubrania za mało, ale na woreczek na robótki się nada. Tym razem zachciało mi się monogramu haftowanego srebrnymi nićmi. Liczba mnoga, bo na samej literce „M” są cztery rodzaje nici, ale niestety na zdjęciach tego nie widać. Widać tylko na „żywo”.
Woreczek szybko nie będzie skończony, bo czas na haftowanie mam tylko wieczorem a sztuczne światło odbija się od srebrnych nici i bardzo razi w oczy. Haftuję więc po troszeczku. Dzienne światło tylko w weekendy, a wtedy jest tyle innych prac do wykonania, że na haftowanie już czasu brakuje. Ale nie spieszy mi się. Mam gdzie trzymać robótki. Tyle, że są to woreczki współczesne, których niestety nie mogę zabrać na reko. Na szczęście jest przerwa a zanim zacznie się nowy sezon, mam nadzieję go skończyć.

