Mary Nisbet

Na różnego rodzaju imprezach i pokazach historycznych często dostaję pytanie o to skąd czerpię inspiracje do moich strojów. Bardzo różnie. Często są to moje projekty na podstawie wykrojów krawieckich z danej epoki, ale również ryciny i portrety. Malarstwo portretowe fascynowało mnie od zawsze. Widać na nim dobrze trendy w modzie: strój, fryzura, makijaż, dodatki, obowiązujący w danym okresie kanon urody (malarze też upiększali postacie na swoich obrazach ? ) Minusem przy szyciu strojów jest, ze nie widać na nich tyłów a często i dołów sukien. Tu już trzeba improwizować. Drugim minusem jest to, że do portretu pozowało się z reguły w najlepszym stroju jaki się miało, więc nie przedstawiają strojów codziennych. Były również okresy mody na obrazy stylizowane. W takich strojach również nie chodzono na co dzień. Najwięcej problemów mam ze strojami Józefiny. Na jej portretach jest duży wybór strojów dworskich i stylizowanych, ale przecież nie chodziła tak ubrana przez cały czas. Stroje dworskie zakładano na uroczystości. W jakim stroju jadła śniadanie? Jaką suknię zakładała na spacer w ogrodzie? Może kiedyś się tego dowiem. Dzisiaj chciałam zaprezentować portret, na podstawie którego powstała jedna z moich ulubionych sukienek empirowych. Portret Mary Nisbet, Countess of Elgin, namalowany przez F. Gerarda w 1804 roku. Data namalowania obrazu pozwala wydatować suknię. Powstała przed 1804r. Idealnie pasuje więc do datowań, na które jeżdżę z Dywizją Księstwa Warszawskiego.Foto: Monika Kozień – FotografiaP.S. Suknię noszę już trzeci rok, ale szmizetkę klasycznie już szyłam noc przed zaplanowaną dwa miesiące wcześniej datą zrobienia zdjęcia. Cała ja ?