Dni Twierdzy Nysa

Impreza cykliczna, na którą zawsze jeżdżę z przyjemnością. Uwielbiam klimat jaki tam panuje (i nie mam tu na myśli pogody 😉 ).

Nigdy się tam nie nudzę, ale w tym roku zajęć miałam dużo więcej niż zawsze.

Wraz z moim Pułkiem wystawiliśmy komedię „Pan Tadeusz kontra Kodeks Napoleona”, w której wystąpiłam w roli członkini rady familijnej ze strony pana Tadeusza.

Następnie poprowadziłam pokaz mody empirowej, wzięłam udział w scence rodzajowej dotyczącej damskich fatałaszków oraz przedstawiliśmy nową scenkę pt. „Lekcja tańca”.

Oprócz tego tradycyjnie już odegrałam rolę cesarzowej Józefiny. Tym razem bez Napoleona. Wzięłam udział w defiladzie, musiałam wygłosić parę słów do wojska i publiczności (nikt mnie o tym nie uprzedził, więc trzeba było improwizować a przemówienia bez przygotowania nie są łatwe).

Wzięłam również udział w bitwie. Tym razem już nie jako markietanka z wodą dla wojska, ale jako główny powód wybuchu bitwy (dostałam po niej przydomek Józefina Trojańska 😉 ). Tegoroczny scenariusz zakładał historię alternatywną. Józefina jedzie do Napoleona (wiele razy prosił ją o przyjazd w swoich listach, ale ona nie przyjeżdżała) po drodze zatrzymując się pod Nysą (Nysa była w rękach pruskich) na spotkanie ze złotnikiem. Sława o kunszcie jego wyrobów dotarła daleko. Józefina umówiła się na spotkanie ze złotnikiem w karczmie w wiosce pod Nysą. Przyjechała incognito w towarzystwie swoich dam dworu. Miała ze sobą tylko kilkuosobową ochronę gwardzistów. Niestety mieszkańcy wioski zdradzili Prusakom kto przyjechał i armia pruska zaatakowała wioskę, co skończyło się wzięciem do niewoli cesarzowej wraz z jej dwórkami. Niestety gwardzistów było za mało i nie byli w stanie jej obronić. Kiedy wojska francuskie dowiedziały się o tym wydarzeniu ruszyły odbić cesarzową. Po efektownej bitwie cesarzowa została uwolniona a Prusacy zostali pokonani.

Jedynym minusem była pogoda. Niestety sprawiła nam psikusa i padało dość mocno w trakcie defilady. Gratisem był powóz z basenem (zawsze jakaś alternatywa do willi z basenem 😉 ). Zaczęłyśmy się zastanawiać nad wpuszczeniem do niego rybek 😉

Z imprezy jak zawsze wróciłam do domu zmęczona, ale bardzo szczęśliwa i naładowana pozytywną energią.

W komentarzach linki do Radio Opole, gdzie powiedziałam kilka słów, oraz do fragmentów inscenizacji wrzuconych na YouTube.

Foto:

Justyna DM, Kasia Kusiek, Miasto i Gmina Nysa, Jacek Dybek Photography

P.S.

Jako, że w sobotę był Światowy Dzień Haftu, bez haftowania pomiędzy inscenizacjami się nie obyło 😉

No bo bez haftu się nie da 😀