Broszka

Diabeł tkwi w szczegółach. Znacie to powiedzenie? Uzupełnieniem stroju są dodatki. To one dodają tego charakterystycznego sznytu. Szyjąc na ostatnią chwilę często się o nich nie myśli bo już brakuje czasu. Tym razem postanowiłam zrobić odwrotnie. Najpierw zadbałam o dodatki a potem o suknię. Projekt „X” to wierne odtworzenie obrazu i bez dodatków nie ma prawa bytu. Długo szukałam odpowiedniej biżuterii i nie znalazłam. A jeśli czegoś nie ma a jest potrzebne to trzeba to zrobić samemu. Tak więc przedstawiam mój debiut „jubilerski” czyli broszkę. „Jubilerski” w cudzysłowie bo do prawdziwego jubilera jest mi bardzo daleko a użyte kamienie to zwykłe szkiełka a nie kamienie szlachetne. Zabawa z broszką bardzo mi się spodobała i podejrzewam, że jeszcze trochę ich powstanie. Niekoniecznie takich jak na obrazach, tylko już wg mojej wyobraźni.

Projekt „X” jest długoterminowy, więc szybkich postępów prac się nie spodziewajcie 😉 Zdjęć w trakcie szycia nie będzie. Jak zauważyliście od jakiegoś czasu przestałam pokazywać postępy w projektach długoterminowych. Nie jest to moje zapomnienie czy brak czasu na fotografowanie, ale celowe działanie ponieważ nie chcę żeby ktoś skopiował moją suknię zanim sama ją zdążę założyć (niestety już mi się coś takiego przytrafiło. Tłumaczenie było klasyczne – „przecież wrzuciłaś zdjęcia na stronę to znaczy, że mogłam sobie ten projekt i wzór wziąć”). Wiem, że czekacie na zdjęcia w trakcie, bo sporo osób mnie pyta o postępy nad suknią z jedwabnym tiulem. Bardzo Was przepraszam, ale pokażę dopiero skończoną suknię, czyli nie wiem kiedy. Mam nadzieję, że wystarczy Wam cierpliwości.