Listopad 1914 był ciężki dla Krakowa. Wojska rosyjskie zbliżały się do miasta. 16 listopada siły austro-węgierskich 1 i 4 Armii, przy wsparciu części załogi i artylerii Twierdzy Kraków rozpoczęły uderzenie na przeciwnika na północ od Krakowa, w wyniku czego impet rosyjskiej ofensywy został zatrzymany, co oznaczało taktyczny sukces wojsk austro-węgierskich. W sobotę odbyła się inscenizacja bitwy o Kraków. Wzięłam w niej udział jako sanitariuszka CK na zaproszenie grupy GRH KuK Sturmtruppen. Na strój sanitariuszki składa się długa spódnica i bluzka koszulowa w białoniebieskie wąskie paski, biały fartuch, czepek oraz opaska na ramię z czerwonym krzyżem. Pogoda niestety nie dopisała. Było zimno i mokro, więc nawet na moment nie zdjęłam peleryny. Jedyne zdjęcie w stroju to to, zrobione na szybko w domu przed wyjściem. Jakość słaba, ale mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja założenia stroju sanitariuszki. Bitwa zupełnie inna niż bitwy z okresu wojen napoleońskich, w których zazwyczaj uczestniczę. Efekty pirotechniczne na najwyższym poziomie. Zrobiły na mnie duże wrażenie. Z racji tego, że głupio latać sanitariuszce po polu bitwy z telefonem zdjęć nie ma, ale zaczynają powoli spływać zdjęcia od fotografów. Mam nadzieję, że za rok impreza zostanie powtórzona, bo inscenizacja była warta obejrzenia.
P.S.
Strzelałam z karabinu maszynowego – ale frajda ![]()



