Nareszcie wracam do normalności. Skończyły się zlecenia, skończyły się przygotowania do Pierwszej Komunii. Jeszcze tylko skończy się Biały Tydzień i zacznę normalnie spać. A dzisiaj post dotyczący zaległości przedkomunijnych. Ubranka na wiklinowe koszyki. Całkowita improwizacja szyta przysłowiowo „za pięć dwunasta”. Dobrze, że miałam w domu jakieś resztki materiału, bo czasu na zakupy nie było. Dobrze być chomikiem 🙂
Obrus na komunijny stół w trakcie nakrywania. Materiał plamoodporny kupiony na allegro.
c.d.n.



Elegandzko nakrywany stół. Pojemniczki na chleb urocze – co z tego że na ostatnoią chwilę? gotowe to najważniejsze
Pięknie 🙂 A te koszyczki "za-pięć-dwunastowe" bardzo romantyczne i takie właśnie komunijne, czyste, jasne – śliczne.
Ubranka cudności!!
:)) elegancko i z klasą 🙂
Bardzo piękny stół- nieprzeładowany, ze smakiem i delikatnością. I bukieciki prześliczne.
pięknie to wszystko wygląda ,a koszyczki … na pierwszy rzut oka myślałam że to kołyski hihihi