200. Firanka – koniec (?)

Oj, naczekała się ta moja firanka na skończenie, naczekała. Nie chciałam jej szyć w mieszkaniu, bo wolałam mieć możliwość przymierzenia do okna w razie potrzeby, a nie było czasu, żeby pojechać na działkę na dłużej.  Do wczoraj. Wczoraj musieliśmy baaaardzo długo czekać na pewnych panów. Zaplanowałam więc zmianę krajobrazu księżycowego w coś bardziej przypominającego ogródek (dzięki czemu dzisiaj mam zakwasy) i jak starczy czasu to uszycie tej nieszczęsnej firanki.
Panowie byli mili i kazali na siebie czekać bardzo długo, więc plan został zrealizowany w całości.
Nie mogłam się powstrzymać i powiesiłam na żabkach sam szydełkowy kawałek. Ciekawa byłam jak będzie wyglądać.

No i nawet fajnie, ale to nie jest okno kuchenne, więc jest trochę za krótka. Z zewnątrz prawie wcale jej nie widać.
Doszyłam ją więc do lnu – mgiełki.

I niby mi się podoba, ale nie do końca. Zastanawiam się, czy nie skrócić jej trochę od góry. Chociaż o taką długość mi chodziło jaka jest teraz. Muszę to jeszcze przemyśleć. Na razie niech sobie wisi. Z zewnątrz wygląda tak:

Niech sobie wisi, a ja się biorę za szydełkowanie drugiej takiej samej. W pokoju są dwa takie okna i głupio wygląda, jak w jednym wisi firanka a drugie jest gołe.

17 komentarzy do “200. Firanka – koniec (?)”

  1. Wersja z lnem jest bardzo nastrojowa, myślę, że idealna do sypialni w stylu retro 🙂 A ja pozwoliłam sobie Cię otwagować: lareinederetro.blogspot.com/2013/06/liebster-tag.html 🙂

  2. Ja bym skróciła, ale ostatnio mam fazę na przykrótkie firanki, coby kwiatków na parapecie nie zasłaniały 😉 No i kotu wygodniej na takie okno wskoczyć ;-D

  3. Bardzo ładnie się prezentuje, Ty zdolna Dziewczyna jesteś,na razie nie skracaj zaczekaj na drugą jak powiesisz obie to wtedy możesz podwinąć na żabkach i zobaczyć jak ładniej, dla kota lepsza krótsza 🙂

  4. Akurat sypialni tam nie planuję, ale kto wie? Może mi się odmieni?
    Byłam u Ciebie i już widziałam, tylko nie miałam czasu pomyśleć. Tak więc jak Scarlet – pomyślę o tym jutro 😉

  5. Kwiatków tam nie planuję i myślę, że kicia nie będzie tam wskakiwać. Będzie tam miała inne "ulubione" miejsce.

  6. Okno przestaje być atrakcyjne jak obok stoi maszyna do szycia 🙂
    Kicia uwielbia siedzieć na maszynie. A jak coś szyję to na sekundę swojego miejsca nie opuści 🙂
    A w pokoju ma być moja pracownia robótkowa, więc będzie miała dwie maszyny do wyboru i wielki wiklinowy kufer z włóczkami (na kufrze też lubi siedzieć) 😉

Możliwość komentowania została wyłączona.