206. Zwiedzamy okolicę

Nie da rady usiedzieć w jednym miejscu, więc zwiedzamy okolicę.
No i w Wejherowie trafiłam na takie cudo. Musiałam, po prostu musiałam sfotografować.

Słowo „galeria” kojarzyło mi się zawsze z dziełami sztuki. Jak widać, można mieć też zupełnie inne skojarzenia.

A Wam z czym kojarzy się słowo „galeria”?

7 komentarzy do “206. Zwiedzamy okolicę”

  1. Na pewno nie z odzieżą używaną 😀 A zajrzałaś może do środka? U mnie niedaleko otwarli niedawno bardzo intrygujący SH, który mam zamiar wkrótce wiedzić, ale niestety, chyba nie mam daru do przeszukiwania takich sklepów!

  2. Nie zajrzałam. Parę metrów dalej był sklep z tkaninami, w którym spędziłam zbyt dużo czasu i oczywiście nie powstrzymałam się od zakupienia tego i owego. A przy kasie okazało się, że nie przyjmują płatności kartą, więc mąż (stojący na zewnątrz i nerwowo patrzący na zegarek) musiał uiścić rachunek gotówką. Obawiałam się, że wyczerpałam już jego pokłady cierpliwości. Do tej pory nie wiedział ile wydaję na tkaniny, bo zawsze płaciłam sama 😉

  3. Ach te męże, dobrze gdy nie wiedzą ile idzie na tkaniny. Ja kupuję prawie wyłącznie używane, ale i tak co miesiąc jestem przerażona gdy sumuję wydatki kategoriami:)

  4. Buntuję się w swoim środowisku na określanie zwykłych sklepów skupionych w jednym miejscu mianem "galeria".
    Ale wśród młodych to oczywistość, że galeria to sklepy 🙁

Możliwość komentowania została wyłączona.