Nie da rady usiedzieć w jednym miejscu, więc zwiedzamy okolicę.
No i w Wejherowie trafiłam na takie cudo. Musiałam, po prostu musiałam sfotografować.
Słowo „galeria” kojarzyło mi się zawsze z dziełami sztuki. Jak widać, można mieć też zupełnie inne skojarzenia.
A Wam z czym kojarzy się słowo „galeria”?


Na pewno nie z odzieżą używaną 😀 A zajrzałaś może do środka? U mnie niedaleko otwarli niedawno bardzo intrygujący SH, który mam zamiar wkrótce wiedzić, ale niestety, chyba nie mam daru do przeszukiwania takich sklepów!
Nie zajrzałam. Parę metrów dalej był sklep z tkaninami, w którym spędziłam zbyt dużo czasu i oczywiście nie powstrzymałam się od zakupienia tego i owego. A przy kasie okazało się, że nie przyjmują płatności kartą, więc mąż (stojący na zewnątrz i nerwowo patrzący na zegarek) musiał uiścić rachunek gotówką. Obawiałam się, że wyczerpałam już jego pokłady cierpliwości. Do tej pory nie wiedział ile wydaję na tkaniny, bo zawsze płaciłam sama 😉
Ach te męże, dobrze gdy nie wiedzą ile idzie na tkaniny. Ja kupuję prawie wyłącznie używane, ale i tak co miesiąc jestem przerażona gdy sumuję wydatki kategoriami:)
Galeria…niestety obecnie głównie z galerią handlową. Choć bardzo nie podoba mi się ta nazwa w takim użyciu…
Buntuję się w swoim środowisku na określanie zwykłych sklepów skupionych w jednym miejscu mianem "galeria".
Ale wśród młodych to oczywistość, że galeria to sklepy 🙁
Lubie zagladac do galerii typu ciucholand..zawsze tam na mnie czekaja cukieraski.
teraz z galerią handlową czyli wszystko w jednym miejscu, ale kiedyś faktycznie ze sztuką!