Rękawiczki

Dzisiaj rozwiązanie zagadki z ubiegłego tygodnia. W filmie pokazano urządzenie służące do rozciągania rękawiczek.

Rękawiczki były mocno dopasowane do dłoni. Po czyszczeniu również mogły się nieco skurczyć. Aby założenie ich było wygodniejsze, rozciągano je przy pomocy specjalnego rozciągacza. Rozciągacze takie były w różnych rozmiarach, w zależności od rodzaju rękawiczek.

Rękawiczki noszone są od stuleci i wiąże się z nimi wiele zwyczajów. W rękawiczkach nie wchodziło się do kościoła, nie podawało się również ręki w rękawiczce – było to poważnym uchybieniem grzeczności. Do dziś przetrwały powiedzenia takie jak rzucić komuś rękawicę, zmieniać jak rękawiczki, pasuje jak rękawiczka.

Spełniały nie tylko funkcję ochronną (chroniły przed chłodem i zadrapaniami) ale i estetyczną. W czasach napoleońskich, gdy suknia była bez rękawów, lub rękaw był krótki, ręka wydawała się naga. Zakładano więc rękawiczki. Noszono rękawiczki po łokieć, czasem również powyżej łokcia. Z tego okresu wywodzą się tzw. opera gloves. Kolory dopasowywano do sukni. Plotka głosi, iż cesarzowa Józefina posiadała ich ok. 1000 par.

Noszone na co dzień szybko ulegały niszczeniu co powodowało istnienie sporego popytu na ten przedmiot. Szyto je m.in. z zamszu, koźlej bądź jagnięcej skórki, jedwabiu, w zależności od tego na jaką okazję były zakładane. Popularny był – nieco już dzisiaj zapomniany -zawód rękawicznika.

Na podstawie:

E. i A. Banach „Słownik mody”, WP, Warszawa 1962
La Mode Info

Foto:
François Gérard, Madame Barbier-Walbonne