349. Chorzów

No i stało się – drugi raz pojechałam z wojskiem jako markietanka i znowu nocowałam w namiocie. Tym razem pogoda zrobiłam nam psikusa i było niczym w indyjskim filmie – czasem słońce, czasem deszcz. W nocy zaś była burza. Ale namiotów nam nie zmyło i bawiliśmy się świetnie 🙂

foto: Andrzej Kotala


Miałam okazję postrzelać 🙂 

i ciągnąć armatę w turnieju dam. Kolega to nakręcił, ale chyba wyszło okropnie bo mi tego filmu nie pokazał 😉

Jeden komentarz do “349. Chorzów”

Możliwość komentowania została wyłączona.