26. Zaszalałam

Zaszalałam i znowu zrobiłam włóczkowe zakupy. Na nic zdały się moje własne tłumaczenia, że mam tyle włóczek w domu i powinnam najpierw wyrobić zapasy. Po prostu nie mogłam się powstrzymać. Jak zobaczyłam te cudne kolory to musiałam je kupić. Tęczowa wełna z przeznaczeniem na chustę do jesiennego płaszcza a bawełna na letnią bluzeczkę. I znowu zacznę kolejną robótkę nie kończąc poprzedniej. Ale nic to. Trzeba polubić własne wady (w tym przypadku włóczkoholizm) i żyć dalej (oczekując na kolejną przesyłkę z innej internetowej pasmanterii).

Pozdrowienia dla wszystkich obserwatorów 🙂

7 komentarzy do “26. Zaszalałam”

  1. Ja Ciebie doskonale rozumiem, mam podobne napady zakupowe – na szczęście są to napady, nie trwają non-stop. Tą zielonkawo-niebieskawą już gdzieś widziałam, ciekawi mnie, jaki będzie efekt pracy z tą kolorową poniżej

  2. W cale się nie dziwię Dorfi, że nie mogłaś sobie odmówić tego zakupu. Włóczki są tak bajecznie kolorowe, że sama bym też zaszalała. Dzięki za odwiedziny w Zaciszu. Pozdrawiam cieplutko. Ania 🙂

  3. Piękne kolory, wcale się nie dziwię Twojemu szaleństwu. Czekam na fotki gotowych dzierganek 🙂
    Witaj wśród moich "Obserwatorów" 🙂

    Pozdrawiam Ania

Możliwość komentowania została wyłączona.