Wczoraj z okazji Dnia Matki dostałam od Starszego taką oto broszkę – różyczkę.
Zrobił ją własnoręcznie na zajęciach w szkole. Filcował pierwszy raz w życiu. Jestem z niego bardzo dumna. Broszka już znalazła swoje miejsce na ulubionym letnim żakiecie. A kolory pasują mi do prawie wszystkich ubrań.
Od Młodszego też dostałam prezent – narysował mi na kartce czołg 😀


Cudowny prezent! Cieszy mnie bardzo fakt, że w szkole kultywuje się tradycje rękodzielnicze 🙂
Nie tak do końca kultywuje. To były dodatkowe – płatne warsztaty, które odbyły się po lekcjach. Pani, która je prowadziła nie jest pracownikiem szkoły. Szkoła jedynie udostępniła salę i dzieci.
Ale przynajmniej jest taka możliwość.To plus dla szkoły. Zajęcia z filcowania raczej trudno by było zorganizować bezpłatnie bo jednak czesanka to dość spory wydatek.
zajęcia zajęciami ale widać już że po Mamusi są zdolności 🙂
Cudowny prezent:)
No niestety – to kosztuje… niektórzy myślą, że można za darmo zorganizować… a koszty są – i to spore. Dobrze jednak, że była taka możliwość 🙂
Oj jaka piekna…ma talent….bezdyskusjnie.