248. Zamiennik

Długo nic nie pisałam, ale czasu nie było. Zamieniłam igłę i krosno na łopatę i grabie 🙂

A robótki ręczne na prace w ogrodzie. To moja pierwsza wiosna z własnym ogródkiem, więc nieco szaleję w miarę możliwości, czyli wolnego czasu i finansów.
Ale nieco efektów widać 🙂

Pomiędzy łopatą a konewką coś się szyje. Jak pogoda pozwoli (czyli jeśli będzie padać) to może dzisiaj skończę.

10 komentarzy do “248. Zamiennik”

  1. Jeszcze trochę i nie będziesz chciała z ogródka do domu wracać 😉 Fotelik, robótka i wąchanie kwiatków 😀

  2. Ogród znacznie jednak ogranicza czas na robótki… nad czym ubolewam 🙁 Za to jego piękno rekompensuje te niedogodności 🙂

  3. No to ja wkrótce dołączę do zacnego grona zamieniających igłę na narzędzia większego kalibru. Wkrótce zrobią mi drenaż i założą trawnik. A potem to już będzie szaleństwo – byle wytrzymać fizycznie i finansowo.

  4. Oj warto. A jaka kuracja na uspokojenie. Chyba nawet lepsza niż robótkowanie. Można się bezkarnie wyżyć na chwastach jak się nerwa złapie 🙂

  5. Wytrzymasz. Fizycznie na pewno, bo z każdym wyrwanym chwastem ma się więcej siły na walkę z kolejnymi.
    Gorzej z tym drugim, czyli finansami ale i to da się obejść przy posiadaniu znajomych zaogródkowanych od dłuższego czasu. U mnie większość roślinek pochodzi od osób, którym się kwiaty za bardzo rozrosły i musieli się części pozbyć a szkoda było wyrzucić.
    Największym problemem jest niestety brak czasu.

  6. No niestety. Tego nie przeskoczymy, chyba, że ktoś wynajdzie sposób na czasowe rozdwojenie się 😀

Możliwość komentowania została wyłączona.