Jutro Dzień Dziecka. Prezenty dla dzieci przygotowane, bilety do kina zakupione, ale my – dorośli – też mamy w sobie jeszcze coś z dziecka. Moje „wewnętrzne dziecko” bardzo lubi dostawać prezenty. A ja lubię je obdarowywać 😉
Dzisiaj był dzień prezentów dla „wewnętrznego dziecka”. Listonosz przyniósł długo wyczekiwaną mulinę. Oczywiście do kolejnego goldenka. Tak, wiem, że jeszcze tego nie skończyłam, ale skoro mam już i wzór, i kanwę, i mulinę na kolejną pracę, to może mnie to zdopinguje do szybszego ukończenia obecnej 😉
Zatęskniłam też za haftem richelieu. Kiedyś (czyli w czasach przeddzieciowych) miałam na wierzchu sporo serwet i bieżników wykonanych tą techniką. Niestety wraz z pojawieniem się dzieci, musiały dla własnego dobra zniknąć w szufladzie. I poleżą tam sobie pewnie jeszcze przez kilka lat, aż moi mali niszczyciele podrosną i zmądrzeją. Ale nie przeszkadza to w kupieniu gazetki ze wzorami 🙂 Uwielbiam włoskie wzory haftów.
A żeby się przyjemnie haftowało, pasuje sobie coś włączyć. Więc moje „wewnętrzne dziecko” zostało obdarowane tym:
Miłego Dnia Dziecka – tego „wewnętrznego” też 🙂



Mmm… "Młoda Wiktoria"- kocham suknie z tego filmu! 🙂
Gdzie kupiłaś to pisemko, serweta cudna? Filmy swietne, miłego oglądania.
W Empiku. I nawet jak na Empik dość tanie, bo 16,90 zł za nie dałam 😉
Dorfi ja tez swojemu wewnętrznemu dziecku kupiłam wykrojniczek:) co ludzie powiedzą oglądam sobie kolejny już raz jeden odcineczek przed snem
cudowna komedia 🙂
Co ludzie powiedzą – lubię pooglądać ! Pozdrawiam !
Haft richelie?? ojej podziwiam!!!! te muliny to prawdziwy skarb:) zapraszam na konkurs:)
O Młodej Wiktorii nie słyszałam, a lubię filmy kostiumowe. 🙂