148. Letnia sukienka

Żaliłam się wczoraj, że nie mam zdjęcia nowej sukienki. No to już mam. Dzisiaj zrobione 🙂
Sukienka uszyta z materiału z historią, tzn. kiedyś kupiła go moja ciocia. Poleżał u niej trochę i stwierdziła, że nie będzie z niego szyć. Dała go więc mojej mamie. U mamy też trochę poleżał i po jakimś czasie mama stwierdziła, że chyba nic z niego nie uszyje i dała go mnie. U mnie leżał prawie dwa lata. Od razu wiedziałam co z niego uszyję, tylko nie miałam możliwości – przy małym Wojtku nie szyłam nic – nie było takiej opcji. Materiał wyciągnęłam więc z pudła dopiero teraz. I aby zrównoważyć tak długie leżenie materiału pobiłam własny rekord szycia. Zrobienie wykroju, skrojenie i uszycie zajęło mi jeden wieczór.
Góra z Burdy 5/1989, dół krojony na zasadzie „tak krawiec kraje jak materii staje”, gdyż materiał był pojedynczej szerokości.

Bardzo ją lubię i ostatnio chodzę w niej prawie non stop 🙂

4 komentarze do “148. Letnia sukienka”

Możliwość komentowania została wyłączona.