128. Zakupy

Robótkowa posucha trwa nadal. Ale jeszcze trzy tygodnie. Odliczam dni z niecierpliwością. Za trzy tygodnie skończy się moja intensywna praca zawodowa i wrócimy do normalności. Wrócimy, bo niestety nadmiar pracy wpływa nie tylko na mnie ale i na całą rodzinę. Dla nich też nie mam czasu. Za to na pocieszenie wybrałam się na robótkowe zakupy. Kto zgadnie co z tego będzie?

Podpowiem, że nie tylko praca zawodowa tak mnie ostatnio zajmuje. Intensywnie skręcam meble – zaraz po zakończeniu roku szkolnego przeprowadzka 🙂
I jazda samochodem też idzie mi coraz lepiej 🙂
Będzie dobrze. Widać „światełko w tunelu” 😉

Bardzo się już za robótkami stęskniłam. Taka piękna pogoda, że aż korci, żeby się gdzieś wybrać na piknik z szydełkiem w łapkach a tu niestety szykuje się cały długi weekend w papierach.

P.S.
Problem z przedszkolem na szczęście się rozwiązał. Dostaliśmy miejsce z odwołania. Spokojnie będę mogła po wychowawczym wrócić do pracy bez strachu, że opiekunce będę oddawać całą wypłatę 🙂

4 komentarze do “128. Zakupy”

  1. super wiadomosc z tym przedszkolem. a wojtek co mowi o tym, ze od wrzesnia bedzie przedszkolakiem?

    sadzac po duzej ilosci kordonka to albo firanki albo kapa na lozko do szypialni 🙂

  2. Rozumiem Twoją tęsknotę za robótkowaniem i brak czasu. Po 2 latach wróciłam do pracy, no może nie wymarzonej, ale jednak… Na szczęście udało się małej zorganizować opiekę bez konieczności angażowania niani, bo ze żłobkiem to wiadomo jak w naszym kraju jest. Póki co to ogranicza mnie w robieniu tego co kocham brak czasu, ale… powoli się już do tego przyzwyczajam 🙂 A do jazdy samochodem, tym samym zrobienia prawka, przymierzam się psychicznie :))

Możliwość komentowania została wyłączona.