Mężczyzna z XVII wieku

Ostatnio pracowałam nad dość ciężkim projektem. Ciężkim dosłownie i w przenośni. Pierwszy raz szyłam strój męski z XVII wieku. Łatwo nie było. Sporo czasu zajęło mi czytanie mądrych książek o XVII-wiecznym krawiectwie i zrobienie dobrego wykroju. Spodnie były szyte z materiału próbnego dwa razy a góra trzy. Tylko peleryna była szyta od razu z materiału docelowego. Całość wykonana z wełny. Współczuję Norbertusowi, że musi to na sobie nosić. Ciężkie jak nie powiem co ? W trakcie szycia miałam momenty załamania nerwowego i palce pokłute do krwi od szycia ręcznego, no ale czego się nie robi dla przyjaciół? ? (Jeśli ktoś wie gdzie można kupić naparstki w rozmiarze dziecięcym to proszę o namiar bo te, które są w sprzedaży są na mnie za duże), Na ten moment jestem na etapie, że JUŻ NIGDY WIĘCEJ czegoś takiego nie uszyję. (Ciekawa jestem kiedy mi przejdzie ? )foto oczywiście #MonikaKozień? P.S. wiecie, że spodnie są przywiązywane do góry? Tam jest chyba milion dziurek do przewleczenia sznureczka.