Posiedziałam ostatnio przy krośnie i efekt widać. Już niewiele mi zostało do końca – tylko wąski pasek na samym dole. Szkoda, że zamiast haftować muszę pracować 😉
5 komentarzy do “268. Goldenek – prawie koniec.”
Możliwość komentowania została wyłączona.


Och, ja też przezywam codziennie rano takie dylematy – chętnie zostałabym przy haftach 🙂
Cudownie wygląda 🙂
Jak Ty szybko haftujesz, naprawdę podziwiam Cię:)
Efekt super! Też mam takie myśli 😉
Świetnie będzie wyglądał w oprawie 🙂
To nie słyszałaś, że robota nie zając?!?!?!
albo, że robota nie męski interes…
i trzy dni postoi 😉
dobra, sama znajdę drzwi… wiem, wiem… zając!
Pozdrawiam