Coś nowego

Pamiętacie moją rekorobótkę? Od lat ta sama na wszystkich wyjazdach. Stwierdziłam, że czas na zmianę. Haft liczony wymaga skupienia i uwagi a tego w czasie rekonstrukcji brakuje. W takim tempie jak dotąd, skończyłabym ją może za jakieś 10 lat, a tyle czasu bawić się w reko nie zamierzam. Skończę ją w domu, a na wyjazdy będę zabierać haft płaski. Duży wpływ na moją decyzję ma najbliższy wyjazd, na który muszę zabrać jak najmniej bagażu. Tamborek ze stojaczkiem jednak objętościowo zajmuje sporo miejsca. Tak więc zaczęłam coś nowego. Zaczęłam w domu, żeby na imprezie nie zajmować się doborem kolorów. Kolory dobrane, muliny przygotowane, jeden motyw zrobiony. Nowa rekorobótka przygotowana do wyjazdu ?#haft#haftpłaski