Kamieniec Suski c.d.

Kamieniec. O samym zamku i jego historii pisałam już w poprzednim roku, więc nie będę powtarzać. Opiszę tylko wrażenia z imprezy. Do ostatniego dnia nie wiedziałam czy pojadę. Miałam problem z transportem. Gdybym nie miała tam poprowadzić pokazu mody epoki napoleońskiej i wziąć udziału w scence rodzajowej, pewnie bym zrezygnowała z wyjazdu. Nie chciałam jednak odwoływać pokazu bo wiedziałam, że kilka osób na niego czeka (a warto coś robić choćby tylko dla jednej osoby). Organizator również nie był zadowolony kiedy mu powiedziałam, że jest duże ryzyko, że trzeba będzie wykreślić ten punkt z programu.
Dojechałam. Transportem kombinowanym, ale dojechałam. Kamieniec to impreza Napoleona i pani Walewskiej, więc moją jedyną „pracą” był pokaz mody i krótka inscenizacja. Pozostałą część imprezy mogłam spędzić jak chciałam. Zorganizowaliśmy więc z przyjaciółmi epokowy piknik. Pod murem zamkowym rozłożyliśmy na trawie dywan, mały stoliczek, porcelanową i srebrną zastawę stołową oraz słodkości. Koledzy spędzali czas na czytaniu i rozmowie, my z koleżankami zajmowałyśmy się szyciem i haftem. Myślałam, że skończę wreszcie mój haft wyjazdowy (haftuję go tylko na reko wyjazdach – w domu mam inne robótki). Niestety znowu się nie udało. Wyhaftowałam jeden (!) listek. Nasz piknik wzbudził bardzo duże zainteresowanie publiczności. Co chwilę ktoś do nas podchodził, robił zdjęcia, rozmawiał. Cieszy mnie niezmiernie, że ostatnimi czasy jest coraz większe zainteresowanie haftem. Bardzo dużo osób pytało właśnie o haft, ściegi i kursy haftu. To było bardzo miłe popołudnie.
Po zmroku wzięłam udział w pokazie artyleryjskim i 6 razy wystrzeliłam z armaty. Podobało mi się. Chyba znalazłam swój kaliber ? Wieczór spędziliśmy w obozie na pogaduchach z przyjaciółmi i tańcach przy ognisku.
Swoich zdjęć nie mam. Przez cały czas było zbyt dużo ludzi, żeby wyciągnąć aparat. Zawsze staram się uważać, żeby nikt nie zrobił mi zdjęcia z aparatem lub z telefonem. Na szczęście na miejscu było kilku fotografów i zaczęły już spływać zdjęcia. Pewnie jeszcze będą spływać przez jakiś czas, więc możliwe, że pojawi się kolejny wpis o Kamieńcu ?