329. HAED odsłona 5, czyli warsztat pracy a zdrowie

Przyznam, że mam z tym wzorem trochę problemów. A właściwie nie tyle ze wzorem co z jego rozmiarem. Jest on większy niż pole pracy na moich obu krosnach. Jedno z nich ma ramę regulowaną, więc zdjęłam ją z krosna, przesunęłam drążki i naciągnęłam kanwę. Ramę zamontowałam na stojaku do tamborka. I niby wszystko pięknie, ale rama pod własnym ciężarem opada i stojak nie jest w stanie jej utrzymać. W czasie haftowania muszę opierać ją o poręcze fotela.

I niby wszystko jest fajnie, pod warunkiem, że mam długie przerwy w haftowaniu. Czasem jednak mam zrywy i chcę haft podgonić, bo gryzą mnie wyrzuty sumienia, że dawno już powinnam go skończyć a nadal mam tak mało.
Dopiero niedawno zorientowałam się, że drętwienie ręki, bóle i zawroty głowy są związane z kręgosłupem szyjnym. Trochę mnie to uspokoiło, bo już sobie wyobrażałam nie wiadomo jakie choroby. Ale skąd problemy z kręgosłupem szyjnym? Ano od mojej ramy do haftu. Rama leży na moich kolanach, kanwa to 18-tka, więc żeby widzieć muszę się mocno schylać.
Przez ostatni weekend spędziłam nad haftem znaczną ilość godzin – wszystkie dolegliwości wróciły.
Pożegnałam się więc z ramą. Haft naciągnęłam na tamborek, który jest lekki a stojak utrzymuje go na tyle wysoko, że nie muszę się schylać. Minusem jest jednak ograniczony rozmiar pola haftu i nieco przeszkadza to przy parkowaniu. Ale nic to – zdrowie ważniejsze. W planach mam zakup większego tamborka, może będzie łatwiej.
Ale za to mogę się pochwalić krzyżykami, które przybyły 🙂

I haftuję nadal, tyle, że w innych warunkach. Oby zawroty głowy już nie powróciły. Dbajcie o swój warsztat pracy. Robótkowe gadżety też są ważne.

6 komentarzy do “329. HAED odsłona 5, czyli warsztat pracy a zdrowie”

  1. ja nawet przy większych haftach lubię mniejsze tamborki. Marzy mi się prawdziwe krosno ale warunki mieszkaniowe na to nie pozwalają 😛

  2. Obraz będzie Piękny, już po tym kawałku to widać. Ja mam krosno, które stoi na biurku, wygodne krzesło do burka z regulowanym siedziskiem góra-dół i regulowane oparcie, to krzesło właśnie rozwiązało też moje dolegliwości takie jak i twoje, ale i mam lupę dużą 12cm średnicy z klipsem. Moim zdaniem Rewelacja, mogę siedzieć prosto kilka godzin bez żadnego bólu. Powodzenia

  3. Niestety chyba większość haftujacych tak ma. Mam i ja ?. I ja kupiłam ramę. Niestety leży schowana. Szyję na tamborku. Stojak jest świetny ale do tamborka. Rozmyślam o Krośnie mocowany do stołu albo biurka.
    Życzę Ci dużo zdrowia. Kącik hafciarski wspaniały!

Możliwość komentowania została wyłączona.